Kiedy wśród blogerów toczą się wojenki, zupełnie mnie to nie interesuje. Każdy ma swoje bóle, swoje żale, swoje spojrzenie, nic mi do tego. Gdy jednak pojawiają się takie piękne akcje jak Zwierzaki Pocieszaki, dopinguję je całym sercem. Powiem nieskromnie, że nawet miałam ogromną chęć wziąć udział w tej pięknej blogerskiej  inicjatywie, bo od dziecka lubię powierszować, jednak miejsca już niestety nie starczyło. Ale nie o mnie tutaj.

Studiując pedagogikę i psychologię miałam niejednokrotnie okazję przebywać w domach dziecka oraz na oddziałach szpitalnych. Potocznie mówiąc, pomagałam dzieciom normalniej funkcjonować i żyć, a mówiąc sercem, to one pomagały mi normalnie funkcjonować i żyć. Pełne nadwyrężonej wrażliwości, niewiarygodnej cierpliwości w cierpieniu, szczerości do rozdarcia ludzkiego serca, były dla mnie światłem. Kierowały  we właściwą stronę moje oczy zwrócone, ku swoim nieistotnym problemikom. Pokazywały, że życie to coś więcej niż zaspakajanie potrzeby jedzenia, odpoczynku, zdobywania wiedzy i przyjemności. Uczyły mnie kochać.

Najboleśniej, w spotkaniu z nimi, zawsze dotykało mnie ich pogodzenie z losem. Ze złym losem. Te dzieciaki były często odarte ze złudzeń i wydawały się  być odarte z marzeń. Nigdy nie zapomnę Jaśka – 12 letniego, niezwykle inteligentnego chłopaka, który kiedyś mi wykrzyczał:

– I co Ty chcesz nam pomóc? A w czym konkretnie? W odrabianiu lekcji? Przygotowaniu kolacji? Co pogłaszczesz mnie po główce na dobranoc i powiesz, że jutro będzie lepiej? Nie będzie lepiej! Jesteśmy z bidula! – ryknął tak, że zamarłam. Wiesz co to znaczy? To znaczy,że jesteśmy bidami, bidami, słyszysz. Przynoszą nam paczuszki na święta, mówią ciepłe słowa: ” zależy nam na was”, pitu, pitu i żrą się później kto ma przyjść na nocny dyżur, bo wypada Wigilia, a my jesteśmy tylko ciężarem, który ktoś musi załadować na plery…

Nie wytrzymałam tych słów, poryczałam się i usłyszałam, od Jaśka:

– Może Cię pocieszyć, o sorry, może panią pocieszyć?,  bo nie chce dostać zjebki, że znowu walę do starych na „ty”.

Trzasnął drzwiami i wyszedł. Pozornie pogodzony ze złym losem, lecz tak naprawdę  w sercu gotowy na przyjęcie prawdziwej pomocy. Otrzymał ją od pewnej krakowskie fundacji. Otrzymał stypendium  na studia, mieszkanie. Dziś ma żonę i dwójkę dzieci, sam udziela się w fundacji, która kiedyś potraktowała go poważnie. Jestem mu wdzięczna za tamten wieczór. Dał mi więcej niż 8 lat studiów. A fundacja, wspierając go, dała mu wiarę, która przeniosła góry zwątpienia i rezygnacji.

To jest dowód na to, że potrzebujemy siebie nawzajem. Dzieci, w różny sposób skrzywdzone przez los, potrzebują Ciebie, a Ty potrzebujesz ich. Po co? Żeby Ci serce nie umarło za szybko, żebyś jeszcze potrafił się wzruszyć, żebyś nie zapomniał o tym co naprawdę ważne. Bo łatwo się kocha własne dziecko, śpiące w pachnącej pościeli. Trudniej obce, skrzywdzone, szczere do granic wytrzymałości, nas dorosłych.

Idą Święta, czas w którym szczególnie dzieci cierpiące, cierpią podwójnie, bo powinny być w swoich domach z najbliższymi, otoczone ciepłem i miłością, a nie są.

Jest wielka blogerska akcja, która może pomóc niejednemu zbuntowanemu Jaśkowi odzyskać nadzieję.  Wielka, bo zorganizowana sercem. Dziewczyny – mamy – blogerki, stworzyły piękna książeczkę ” Zwierzaki Pocieszaki”, której wydruk sponsorował Karol o wielkim sercu. Cały dochód z jej sprzedaży zostanie przekazany Fundacji Pomocy Dzieciom i osobom Chorym  „Kawałek Nieba”.

Dorzuć swoje pięć groszy jeśli możesz. Powiedz o tym swoim dzieciom, a może i one niech dorzucą coś ze swojej skarbonki. Dzieci potrafią szczerym sercem dzielić się z innymi. To będzie piękny świąteczny gest i konkretna pomoc dla tych, którym gorzej, trudniej i bardziej pod górę.

Bądźmy razem – świat będzie lepszy <3

 

 

 

Podobne Posty

  • bądźmy razem, zgadzam się i włączamy się do tej pięknej akcji całym sercem

    • Bardzo dziękuję, to własnie od każdej pojedynczej osoby i instytucji zależy uśmiech kolejnego dziecka.

  • Ważne, żeby pomagać. Uważam, że taka nasza rola, blogerów (chyba mogę tak już siebie nazywać). Dlatego, dopiszę do swojej listy Zwierzaki Pocieszaki. W tym roku natomiast, wspieram na ile mogę #dladzieciakow oraz Szlachetną Paczkę.

    • Bartek, ja również uważam, że jako blogerzy mamy siłę i zasięg, więc warto je wykorzystać do czynienia dobra. Niech dobro, które okazujesz innym wróci do Ciebie pomnożone 😉

  • Jako jedna z autorek tej książki powiem tylko tyle: BARDZO DZIĘKUJĘ ZA TEN WPIS!!! Bardzo…

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Ksiądz, koloratka
Pedofilia w cieniu koloratki – apel wierzącej matki do pasterzy Kościoła.

Pedofilia W Kościele. Medialna burza trwa. Gromy na chwilę ustępują to znów uderzają ze zdwojoną siłą, ale na horyzoncie jakoś...

Zamknij