Dziś spędziliśmy z Jackiem cudowny wakacyjny dzień. Trochę szalony, młodzieńczy pomimo naszych porządnie przekroczonych trzydziestek. Jak co rano odwieźliśmy dzieci do przedszkola i zamiast udać się codziennym zwyczajem do syzyfowej krainy komputerowej, zboczyliśmy z drogi pociągani rześkim jeszcze o tej porze dnia, nadmorskim powietrzem i nieodpartą chęcią małżeńskiego szaleństwa w biały dzień. Mamy swoje pierwsze, od bardzo dawna, wakacje bez dzieci.
Przygazowaliśmy na spokojnej wiejsko-miejskiej drodze, porannie pustej, aby złapać wiatr we włosy. Tuż za granicą mieściny o mało wdzięcznej nazwie “Rowy” usidliły nas pierwsze ciepłe promienie słońca. Zapowiadał się kolejny upalny dzień, tym razem nie mieliśmy nic przeciw, niech rozpieszcza nas lato nad Bałtykiem. Niech leje się żar z nieba i opala nasze ciała. Niech pachnie nagrzany piasek i morska bryza. W przydrożnej piekarni kupiliśmy spory kawałek drożdżówki z rabarbarem i butelkę wody. To nam wystarczy… Poczucie luzu, zatrzymanie oczu biegających dookoła głowy, ta niesłyszalność słów mamo, tato, to jak wyjazd na bezludną wyspę po pięciu latach życia w gęstości zaludnienia zblizonej do chińskich statystyk.

Rodzic ma prawo do urlopu bez dzieci

Odpoczywamy bez dzieci. Odpoczywamy również od dzieci, wbrew utartym sloganom typu ‘od dziecka nie ma odpoczynku”, “od macierzyństwa nie ma odpoczynku”, “od ojcostwa nie ma odpoczynku”. I o ile zgodzę się z tym, że o dzieciach raczej nie da się zapomnieć, to odpocząć od nich nie tylko można, ale trzeba!
Wiem, że niektóre matki polki oburzą się w tej chwili i będą same siebie po raz enty przekonywać, że one świetnie spędzają urlopy z dziećmi, że dziecko wcale nie jest przeszkodą w odpoczynku, że…
My przez ostatnie pięć lat każde wakacje spędzaliśmy z dziećmi i trochę się oszukiwaliśmy, że odpoczywamy. No bo idąc ścieżką tzw. matki polki, wydawało mi się, że jak się ma dzieci, to trzeba im poświęcić cały swój czas, weekendy, wakacje, ferie, urlopy, wieczory. Całą siebie – wszystko. No i stanęłam w takim miejscu, gdzie zmęczenie zaczęło przeradzać się w niechęć, upierdliwość, złość, rozdrażnienie, gniew a nawet obiadanie się . Łzy płynęły mi wieczorami z oczu, pomimo iż mam cudownego męża, z którym można konie kraść i przegadać noce o sprawach trudnych, zdrowe i mądre dzieci, dom z ogrodem w najcudniejszym miejscu na ziemi. Pomimo wystarczających funduszy na spokojną codzienność, dwóch samochodów i planów na przyszłość.
Wtedy dotarło do mnie, że zaniedbałam bardzo ważną część mojego życia, jaką jest odpoczynek.

Dlaczego urlop z dzieckiem to nie jest odpoczynek

Jak to, przecież odpoczywałam!
W weekendy jeździliśmy nad jezioro, nad morze, na narty. Chodziliśmy wspólnie na spacery, jeździliśmy na rowerach, grilowaliśmy. Wszystkim się podobało. Tylko po tych naszych “odpoczynkach” często my z Jackiem byliśmy jeszcze bardziej zmęczeni. Dlaczego? Kto ma dzieci, ten się pewnie domyśla. Wyjazd weekendowy z trójką dzieci, choćby na narty, to prawie jak wyjazd na dwutygodniowy urlop. Najpierw trzeba wszystko zaplanować. Kiedy wyjeżdżamy, co zabieramy, co z posiłkami, co jak będzie duży mróz, co jak nie będzie śniegu… Później skrzętne pakowanie 20 par ciepłych skarpet sześciu kombinezonów, ośmiu par butów, rękawic, szalików, swetrów, spodni, nart…lista dłuuuga i dwie walizki zamykane “na kopie”. Do tego torba z przekąskami i piciem, kosmetyczki, dokumenty, kocyki, wózek, jaśki, zabawki i końcowe trochę ironiczne pytanie Jacka “A wzięłaś matki pod talerze i czajniczek do parzenia herbaty”. To tylko pakowanie!
Kolejne batalia to rozpakowywanie, przebieranie, suszenie, karmienie, organizowanie czasu tak by 9 latek, 4 latka i roczniak fajnie go spędzili, co niekiedy graniczyło z cudem. I nareszcie nastawała niedziela, godzina 23, dzieci w łóżkach a my szczęśliwi, że już po “odpoczynku”marzyliśmy tylko, aby zasnąć we własnym łóżku i…odpocząć.
Urlop z dzieckiem to nie jest odpoczynek!
To często przyjemna, aczkolwiek ciężka praca. Nie oszukujmy się, takie są realia. Dzieci są absorbujące, zwłaszcza do pewnego wieku, tym bardziej kiedy mogą spędzać czas poza domem tylko z nami.

Jak zorganizować urlop bez dziecka

Długo nam się wydawało, że nie możemy sobie pozwolić na urlop bez dzieci. No bo co z nimi w tym czasie zrobić? Wysłać wszystkich na kolonię czy obóz się nie da, bo za małe. Oddanie dziadkom całej ekip, w naszej sytuacji raczej mało prawdopodobne. Co zatem zrobić z dziećmi? No nic się nie da, jedziemy na urlop razem.
W tym roku zmieniliśmy zupełnie tok myślenia. Coś przecież na pewno da się wymyślić, żeby spędzić choć trochę czasu tylko we dwoje. No i nas oświeciło. Mieszkamy 25 km od kilu nadmorskich miejscowości, nasza najmłodsza latorośl od dwóch tygodni zadomowiła się w przedszkolu i jest zachwycony, zatem mieliśmy plan.
Rano dzieci do przedszkola, a my na nasze ośmiogodzinne wczasy. Nic nie planujemy, nic nie musimy. Były dwa dni cudnej pogody więc plażowaliśmy, jutro mamy ochotę na spływ kajakowy, później może jakieś rowery, spacery, latarnie morskie.Codziennie spokojny leniwy obiad, pyszne świeże ryby, najlepsze lody, kawa. Najważniejsze, że razem i że się daje. Minęły dopiero dwa dni, tych naszych wczasów-niewczasów i muszę wam powiedzieć, że osiem spędzonych, tylko we dwoje godzin, odmładza nas, pozwala na nowo odkrywać siebie wzajemnie, przywraca śmiech do łez i pozwala na beztroskie, małżeńskie szaleństwo. Jest cudnie. Rano budzę się z jakąś nową, niedoświadczaną od lat energią. Po odebraniu dzieci z przedszkola odkrywam, że mam czas i siłę, aby pobyć razem.

Formuła 7×8 czyli miejscowy urlop

My początkowo myśleliśmy o 7 dniach po 8 godzin, ale dziś już wiemy, że na pewno przedłużymy ten czas. Tak naprawdę przydałoby się 3 tygodnia, ale zobaczymy jak to będzie. Weekendy spędzimy z dziećmi, więc i one będą miały namiastkę wakacji.

Co roku możesz spędzić urlop bez dzieci ! Zmień tylko myślenie

Okazuje się, że nie musimy wyjeżdżać daleko od domu aby odpocząć i fajnie spędzić czas. Co więcej, ta “bliskość”domu jest dla nas komfortowa. Odpada pakowanie, odpadają kwestie związane z szukaniem noclegów. Zaoszczędzone pieniądze możemy wydać na swoje przyjemności. Co wieczór wracamy do domu, śpimy we własnym wygodnym łóżku, możemy włączyć pralkę. Wziąć czyste ubrania. Kwestia ciężkich toreb odpada. Bierzemy tylko koc, ręcznik, parawan i krem. Wszystko inne znajdziemy na miejscu.
Jeżeli i Wy myślicie, że nie możecie sobie pozwolić na urlop bez dzieci, to spróbujcie na początek zmienić swoje myślenie. Zamiast powtarzać, że się nie da, spróbujcie poszukać rozwiązania. Wiem, że nie każdy mieszka nad morzem, ale w każdej części świata można znaleźć “wakacyjną przystań”. Góry, las, spa, basen, jezioro. To naprawdę nie jest, aż tak istotne gdzie. Ważne, aby spędzić ten czas na luzie, bez myślenia o dzieciach, o kolejnym obowiązku, który za chwile trzeba wypełnić. Ważne, aby się oderwać od codzienności, złapać trochę słonecznych promieni czy pobiegać w deszczu, potrzymać się za ręce, namiętnie całować, zrobić kilka szalonych rzeczy, których z dziećmi nie wypada.
Ja po dwóch dniach, widzę jak “wracam do siebie”, do tej prawdziwej cząstki mnie, która ma na wiele ochotę, która potrafi się śmiać, być życzliwa, przyjazna i otwarta.
I o to chodzi!
Są wakacje, jest słońce, jest luz! NIE MA DZIECI! Bosko. Spróbujcie bo warto.

Zdjęć zbyt wiele nie będzie z tego czasu, bo na plaży wieje, a to nie sprzyja noszeniu sprzętu ze sobą. Zresztą odpoczynek od obiektywu też jest wskazany:) Zostawiam Wam zatem ten post i idę czerpać z życia pełnymi garściami.

I dobrych wakacji… bez dzieci, życzę:)

Podobne Posty

  • Bardzo popieram takie kreatywne rozwiązanie! My co prawda na taki urlop jeszcze nie wyjechaliśmy, ale za to od pewnego czasu mamy cotygodniowe randki i to też działa rewelacyjnie! Jesteśmy umówieni z naszą nianią, że raz w tygodniu zostaje na wieczór i usypia Oleńkę, a my w tym czasie rozrywamy się w kinie, teatrze, jemy na mieście i spacerujemy. Nasza ‚pierwsza’ randka trwała raptem 3 godziny, a mieliśmy wrażenie jakby to było pół dnia! Tak bardzo człowiek-rodzic potrzebuje odskoczni i od domu i od pracy!

    • Asiu my również zaczynaliśmy od 2-3 godzinnych randek. Niekiedy kupowaliśmy kawę i szliśmy do Empiku żeby w spokoju poprzeglądać książki i porozmawiać o nich 🙂 Fajnie, że wprowadziliście sobie takie rytuały. Według mnie kiedy rodzic jest zrelaksowany i wypoczęty relacje z dzieckiem również bardzo zyskują na jakości.

  • Zazdroszczę Wam 🙂 i proszę tak trzymać 🙂
    I zainspirowany Waszym mam własny plan – jak tylko dojedziemy „na wschód” … to dzieci do dziadków i babć, a my wiooo w roztoczańskie lasy 😉 i na świetne zwierzynieckie lody 🙂

    • Wypoczęci rodzice szczęśliwych dzieci łączcie się ! Tomku, Amen:)

  • Hania Hakiel

    Super i brawo!

  • Świetny pomysł 🙂 Możliwe, że sam się skuszę 🙂 Bo na pełnoprawnych wczasach bez dzieci już byłem, a to jest świetne rozwiązanie pośrednie 🙂

    • Kamil naprawdę warto, my po tygodniu jesteśmy pod wrażeniem, jak niewiele trzeba włożyć, a jak dużo można zyskać:) Ale i tak pełnoprawnego urlopu trochę zazdrościmy:)

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Język niemowląt, czyli dziecko po jakiemu do mnie mówisz?

Już za dwa miesiące z hakiem... no z haczykiem, Kuba skończy dwa lata. Dwa lata to kawał czasu. Zastanawialiście się...

Zamknij