Kto nas śledzi ten wie, że od miesiąca Zuzia z Kubą chodzą do przedszkola Montessori. Wpis na czym polega w szczegółach ta edukacja już się tworzy. Ale póki co podzielę się dzisiejszych zachwytem nad pracą mojego synka.
Zuzia rysuje, ja się krzątam w kuchni i zauważam, że Kuba chodzi i czegoś szuka. Nagle wychodzi z łazienki z serwetką, którą znalazł w koszu na pranie. Rozkłada ją na stoliku i z półki pod tablicą przynosi kredy, które w skupieniu stara się układać w kolejności od najmniejszej do największej. Pracuje tak przez dobre 15 minut, zupełnie nie zważając na to co się dzieje wokół. Po skończonej pracy, kredy odkłada na miejsce, a serwetkę zanosi z powrotem do kosza na pranie.
Patrzę na niego i nie mogę wyjść z zachwytu.
Tyle spokoju, skupienia, uwagi w tym dwuletnim chłopcu. Cały pochłonięty swoim zadaniem. I uśmiech od ucha do ucha w chwili gdy zauważa, że się mu przyglądam.
Pewnie nie będzie nas teraz długo stać na markowe ciuchy, ale każdy taki dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że wybraliśmy coś o wiele ważniejszego. Bo szkoła czy przedszkole to dla dziecka prawie drugi dom, zrobimy wszystko by był najlepszy z możliwych.

Podobne Posty

  • Zawsze mnie wkurzali ludzie, którzy narzekają na to, że prywatne przedszkola są drogie. Bo problem nie tkwi w cenie. Problem tkwi w priorytetach. Tak jak piszesz – markowe ciuchy mogą poczekać. Mogą nawet nigdy się nie pojawić. Bo to tylko „okładka”. Znacznie ważniejsza jest „zawartość”.

    • Kamil, tak jak napisałeś. Wszystko rozbija się o uczciwe spojrzenie i nazwanie tego, co jest dla nas w życiu najważniejsze. Można wydawać setki złotych na używki i zachcianki, można oburzać się na tych, którzy kupują ubrania w lumpeksach i mieć wieczny żal do życia, polityków, kościoła, że nie jesteśmy w stanie dać dzieciom tego co byśmy chcieli. Tak łatwo przerzucać odpowiedzialność, o wiele trudniej coś zmienić. Dlatego „ten, który ma, nadmiar mieć będzie, a temu który nie ma zabiorą nawet to co mu się wydaje że ma”. Każdy z nas sam kuje swój los i po części los swoich dzieci.

    • Jadzia

      W moim mieście Przedszkole Montesorii kosztuje 500 zł od dziecka czyli 1000 zł miałabym wydać na przedszkole dla moich dzieci? Nie każdy śpi na pieniądzach i nie każdy kupuje markowe ubrania. I nie każdy ma na koncie grube miliony. Ja nie kupując markowych ubrań i nie wyjeżdżając na zagraniczne wycieczki nie stać mnie na taki luksus aby puścić do takiego przedszkola. Szkoda, że bogaty biednego nie zrozumie a biedny bogatego.

  • Nie wiem jak wy, ale mnie to przeraża trochę. Od 7:00 do 16:00 – to jest 9 godzin w przedszkolu. A w domu ile? Około 20:00 są w łóżkach, czyli z rodzicami są jakieś 4 godziny. Potem spanie. W tym czasie mamy ich wychować? A jeszcze na dzieciaki potrafimy się wydzierać, że się źle zachowują. Przedszkole czy szkoła to jednak drugi dom dla niektórych dzieci. Przedszkole nie musie być drogie, ważne żeby dzieci czuły się tam bezpiecznie. No i my będąc w pracy będziemy spokojniejsi.

    • Bartek, podzielam Twój niepokój. Sama nieustannie się nad tym zastanawiam, co zrobić, żeby spędzać z dziećmi więcej czasu. I szczerze mówiąc kląć mi się chce, bo to w dzisiejszych czasach, niestety bardzo trudne, pogodzić utrzymanie rodziny z przeznaczeniem wystarczającej ilości czasu dla dzieci. Nie czterech godzin!!! Niestety nie stać nas na to żeby Jacek sam pracowała a ja zajmowała się dziećmi. Z drugiej strony nikt nie pozwoli matce pracować 4-5 godzin i godnie zarabiać, tylko dlatego, że ma w domu dzieci 🙁 Szczerze mówiąc wolałabym aby dzieci przebywały w przedszkolu 4-5 godzin a później mogły spędzać czas z nami. Na dziś to u nas nierealne, niestety… Dlatego wybór Montessori wydaje nam się w obecnej sytuacji najlepszym z możliwych. Pozdrawiam

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Niebo nad Holandią
Niebo nad Holandią jest również niebieskie

Jest weekendowy wieczór, sobota, może niedziela, kto by to pamiętał, wszak minęło od tego czasu dobre pół roku. Grymasimy jak...

Zamknij