Jestem zmęczona i stęskniona za byciem tylko we dwoje. Ostatnio trochę trudnych sytuacji nam się spiętrzyło. Nieciekawa historia w domu rodzinnym, rezygnacja z “bezpiecznej” pracy na etacie i zakładanie własnej firmy przez Jacka, choroby szkrabów, przesilenie. Czas najwyższy zrobić coś dla siebie.

Ale przecież idąc za radą pradawnych ksiąg, kobiecie nie wypada pierwszej wyjść z propozycją randkową. Prawda? No bo niby jak to, płeć piękna, ma proponować facetowi randkę. O nie! Jeśli naprawdę kocha, to on powinien się domyśleć. Wyczytać to z jej stęsknionego wzroku. Bladego monotonią lica. Piorunujących , pełnych oczekiwania strzępo-słów. Rozczłapanych kapci i szpilek nigdy nie wyżytych.

Ona może tylko czekać

I tylko patrzeć stęskniona

I blednąć z chwili na chwilę

Krzyczeć jak nawiedzona.

I kapcie wydeptać

Nie szpile…

Olałam sprawę, mądrości ludowe i wirtualne poradniki.

Dzisiaj zaprosiłam mojego męża na randkę. Ooo… dawno już nie byliśmy sami, tylko we dwoje. Kubuś jeszcze mały, rodzice 500 km od nas. Jakoś trudno się zorganizować. Ale jutrzejszy wieczór jest tylko nasz. Do dzieci przyjdzie niezastąpiona sąsiadka Basia, zrobimy im popcorn, urządzimy kino w domu i czmychniemy niepostrzeżenie, żeby przez cztery dłuuugie godziny rozkoszować się swoją obecnością i bliskością. Kino z dobrym filmem, ulubiona kawa. Podobno ma padać, więc założymy kalosze i pobiegamy po kałużach. Będziemy razem tylko on i ja, i nasza Miłość. Na samą myśl jakoś od razu mi lepiej, radośniej, wkrada się więcej pozytywnej energii, nawet za oknem słońce przebiło się przez grubą warstwę chmur. Mam ochotę fajnie się do tego wyjścia przygotować, dobrze ubrać, zrobić makijaż, włosy. Poczuć się piękna i młoda. I chodź do kalendarzowej wiosny jeszcze siedem dni to będzie nasz Pierwszy Dzień Wiosny, nasze małżeńskie wagary. Poleżymy w mokrej trawie, pomarzymy, będziemy się namiętnie całować, tak żeby nikt nie widział:) Pozwolimy sobie na chwilę zapomnienia jakbyśmy byli gówniarzami…a co tam.

Czy wypada zaprosić faceta na randkę? Ja mojego męża zaprosiłam i to będzie cudowna randka. Nie wiem co na to savoir-vivre, ale to na dzień dzisiejszy, zupełnie dla nas nieistotne 🙂

Macie swoje szalone randki?

Kto wychodzi z inicjatywą?

Podobne Posty

  • Ciążowe Zachcianki

    Zazdroszczę Wam:) My czasem robimy sobie romantyczne kolacje późno w nocy jak maluch już śpi. To zawsze coś.

    • U nas większość randek wygląda podobnie. Kolacja o 23 i film w łóżku. Tylko wtedy rano trudno jakoś powieki rozkleić 🙂 Sobotnie wyjście tak nas rozochociło, że po powrocie położyliśmy dzieci spać i kontynuowaliśmy randkę w domu:)

  • dobra idea

  • O tak i jaka przyjemna:)

  • Pisałam Ci już kiedyś, że my mieliśmy rytuał cotygodniowych randek i trochę to było tak, że raz organizowałam ja je, a raz mąż. Teraz niestety rytuał uległ zawieszeniu, bo mamy nową nianię i czekamy aż się Oleńka do niej przyzwyczai zanim zostawimy ją pierwszy raz na wieczór, ale zdecydowanie doszliśmy już do wniosku, że bardzo nam tych randek brakuje. To niby tylko 3-4 godzinki, ale poza domem, bez nasłuchiwania dźwięków z pokoju Oli, bez patrzenia na to, co trzeba posprzątać albo poprasować…

  • Chętnie dam się zaprosić żonie na randkę. Tylko kto zostanie z dziećmi? Są tu jacyś chętni?

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Nie w rozwoju dziecka, bunt dwulatka
Bunt dwulatka. Cz. 2 – „nie” w rozwoju dziecka.

Powoli przyzwyczajamy się, że nasz mały, grzeczny bobas wyrasta na samodzielnego i dzielnego chłopca. I choć uśmiech właściwie nie znika...

Zamknij