Blogowanie nie ma sensu, jest odrealnione i wirtualne. Mocno separuje od rzeczywistego świata, od jego pociech i smutków. Kradnie mnóstwo czasu na gadanie o niczym, klikanie dla fejmu. Dodatkowo psuje nam wzrok, gdyż każdą wolną chwilę spędzamy w objęcia woorda, fejsa, twitta czy insta. Przyczynia się do zgarbionej sylwetki, odłożonego na tyłku tłuszczu, szarej , niedotlenionej cery i braku przyjaciół.

Długo nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale dzięki Bogu było mi dane wziąć udział w SeeBloggers i nawrócić się wreszcie.

Kończę z blogowaniem, kategorycznie i na dobre!

Nie będę już anonimową Blogodzinką. Na imię mam Agnieszka, blond włosy, kopę kilogramów nad stan, rozpaplaną codzienność i cudownego męża, o dzieciach nie wspomnę.

Rozpoczynam nowe życie!

See bloguj, jak See chcesz!

Dlaczego taka zmiana?

Powód 1. Śniadanie blogerów – obżarstwo i plotki

Przyjeżdżamy do Sopotu, po kilku minutach poszukiwań trafiamy do parku, ludzi masa, pokus masa, a ja dietę rozpoczęłam. Nikt nie wczuwa się w moje potrzeby, nikt. Podsuwają pod nos muffinki, obficie obłożone kanapeczki, ciasta oblane gęstą czekoladą, słodkie napoje. Kilka dni wyrzeczeń zaraz spali na panewce. Ale widzę stoi Tekstualna, mówią że to kobieta z dystansem. Podchodzę, od słowa do słowa i skończyło się na foceniu i fajnych pogaduchach, a miało być chłodno ( Nie liczcie na to poznając się z Moniką 🙂
Tekstualna i Blogodzinka na śniadaniu blogerów w Sopocie
Dodatkowo Jacek został przymuszony do wzięcia udziału w konkursie muffinkowym. Ręce do tyłu i kto szybciej umieści babeczkę w czeluściach paszczowych. Nie chciał, wyrywał się, panika, histeria, ale nie.. siadaj i jedz. Wygrał, wiadomo było bo mamy to w tradycji rodzinnej, dlatego nie chciał, niech inni mają szansę. Ja w trzeciej klasie podstawówki też wygrałam taki konkurs. Byłam pierwsza, już z nadwagą, nagrodzili mnie koralami z Irysów, rodzice nie potwierdzą bo bardzo szybko ślad po nich zaginął (po irysach nie rodzicach oczywiście).

Na śniadaniu poznaliśmy jeszcze całą masę zagorzałych blogerów: Mamaholiczka, Mommydraws, Wypaplani, Malewilczki, Okiemmamy, DwaRazyW – nie odwiedzajcie ich blogów bo wpadniecie w pułapkę dobrych treści i jeszcze niefortunnie uda wam się popełnić przyłączenie do blogosfery.

Nie chcę być grubasem! Nie chcę fejmu! Nie chcę być blągerem!

Powód 2. Integracja w Klubie Czekolada – pijaństwo, rozpusta i ból głowy

Na 20 byliśmy zaproszeni do Caffe Czekolada w Sopocie. Przychodzimy a tam istna „sodomia i gomoria”. Większość blogerów roznegliżowanych do marynarskich pasków, Lord Somersby z niebywałą hojnością szasta złocistym trunkiem (po butelce na łebka :), blogerzy zapominając o foceniu, ruszają w tany i tak do białego rana. A nie, przekłamanie się wkradło, lokal mieliśmy do dyspozycji od 20 do 22:).

Friendsie w Czekoladzie

Somersby poprawia nastrój na SeeBloggers

Nie chcę być rozpustnicą! Nie chcę być pijakiem! Nie chcę być blągerem !

 

Powód 3. Prelekcje w Zatoce Sztuki- bosze znowu na studiach

Zatoka Sztuki gościła nas od niedzielnego poranka. Miejsce bajeczne. Przestronna sala z przeszkloną ścianą wychodząca na morze, po którym snuły się tu i ówdzie białe żaglówki.

Kawy nie było, więc przysypianie po wczorajszej imprezie wydawało się być usprawiedliwione. Niestety odpoczynek, można było sobie schować do kieszeni. Organizatorzy zebrali śmietankę blogosfery i jej zagorzałych fanów, więc nawet ktoś z nastawieniem na finisz (jak ja :), musiał mocno trzymać uszy na wodzy, aby na nowo nie zachłysnąć się cudownym światem wirtualnym.

Nie chcę być wiecznym studentem! Nie lubię Red Bulla! Nie chcę być blągerem!

A może się jeszcze zastanowię…

Bo w sumie to był nasz najlepszy weekend od kilku lat. Dzieci zostały pod opieką ukochanej cioci. Mąż jak zwykle zachował zdrowy rozsądek. Nie zgodził się na nocleg w piaskach Sopockiej plaży, bo żona zasmarkana i niedzieli mogłaby nie dożyć. Poznaliśmy mnóstwo fantastycznych ludzi. Wyskakaliśmy się. Spędziliśmy dwie szalone, małżeńskie noce i jakby lat nam ubyło.

Projekcja kultowego filmu w kinie letnim Orange na molo w Sopocie

Blogowanie ma sens, nie jest odrealnione i wirtualne. Wcale nie separuje od rzeczywistego świata, od jego pociech i smutków. Daje mnóstwo czasu na gadanie o niczym. Przyczynia się do chodzenia z podniesioną głową. Pomaga spalić odłożony na tyłku tłuszczyk. Szarą, niedotlenioną cerę rozpromienia uśmiechem i nadaje blasku.

Długo nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale było mi dane wziąć udział w See Bloggers i nawrócić się wreszcie.

Po raz kolejny rozpoczynam blogowanie kategorycznie i na dobre!

Nie będę już anonimową Blogodzinką. Na imię mam Agnieszka, blond włosy, kopę kilogramów nad stan, rozpaplaną codzienność i cudownego męża, o dzieciach nie wspomnę.

Rozpoczynam nowe życie z blogowaniem oczywiście 🙂 Dziękuję See Bloggers !

Podobne Posty

  • Super, że mieliście okazję 🙂 Nie wyobrażam sobie Ciebie bez uśmiechu i cieszę się, że bloguję, bo miałyśmy okazję się poznać 😀 hoho! i niebawem kolejne spotkanie 😀

    • Wercia ja też się bardzo ciesze z tej znajomości i mam nadzieję, że sięgnie dalej ni zasięgi naszych postów:) Już za parę chwil…

  • Rzucam blogowanie! Nie podlinkowałaś mnie! Foch 😛

    • Anka a gdzie nasze wspólne zdjęcie, ja się pytam gdzie? Foch 😛

      • No kurde, też się zastanawiam 🙂

  • kurcze…no czemu nas ominęła taka impreza 🙁 …. aaaaa czekaj….. z czwórką dzieciaków nie podołalibyśmy…a może jednak…. Kiedy ponownie się coś szykuje??
    Pozdrawiamy

  • tekstualna

    Dziewczynooooooo <3 następnym razem impreza bez mężów i balowanie babsko-blogowe. Ekipa blogerek zebrała sie zacna, szkoda, że mało czasu na dłuższe pogaduchy, ale dziękuję, że przyjechałaś <3

    • Monika, blisko mam więc nie kuś, przyjadę choćby jutro 🙂 Bez męża to ja się nie ruszam bo kto mnie później będzie do domu niósł 🙂 Super babka z Ciebie, a pogaduchy na pewno nadrobimy !!!

  • tak myślałam że jaja sobie robisz jak zobaczyłam że opuszczasz blogosferę po See 😀 I niezła z ciebie babka!

  • Chyba też bym pojechała na takie „rekolekcje” się ponawracać, gdyby nie trzeba było całej Polski przejechać 🙂

    • Justyś, wydarzenie warte grzechu 1000km 🙂 Musicie kiedyś koniecznie przyjechać.

  • blog by dozza

    No to teraz mam jeszcze większego doła, że nie byłam 🙁
    Świetny tekst, super impreza, i oby do następnego!

    • Dołuj się, dołuj kochana oby Ci następnym razem nie przyszło do głowy odpuszczać takie spotkania 😉 Do następnego !

  • beata

    Aga juz sie przerazilam i z niepokojem doczytalam do konca. Wielkie ufff. Moze kiedys tez poznam Cie – genialna mame z naszyli dzieciakami. Bedzie kupa smiechu. A tak przy okazji Agnieszko miałabym do Ciebie malutką prosbę: organizuję na Vademecumblogera.pl małe linkowe party: każdy może pod nim podlinkowac swoj dowolny wpis z lipca. Nie miałabys ochotę się przyłączyc. Proszę i pozdrawiam serdecznie Beata

    • Beatko dzięki za troskę;) Bardzo chętnie wezmę udział, tylko trochę się ogarnę, bo mam gości i póki co nie wiem w co ręce włożyć 🙂

  • Uwielbiam Cie czytać i uwielbiam Cie oglądać (w sensie zdjęcia). Uśmiechnięta i pełna życia kobieto- jak Ty to robisz?

    • Miód na serce kochana. Mój przepis na szczęśliwe życie: 1 kochający Mąż, 3 cudownych dzieci, hektolitry świeżego powietrza i podchodzenie do życia z przymrużeniem oka 🙂 Pozdrawiam

  • Świetna inicjatywa!

    • O tak, spotkania w realu pokazują jak bardzo wspólne pasje zbliżają ludzi 🙂

  • Paulina Kwiatkowska

    Cieszę się, że spotkanie tak udane. Czasem trzeba wyjść z czeluści Internetu i poznać tylu ludzi 😉

    • Oj często trzeba to robić, ja zamierzam znacznie częściej niż dotychczas 🙂

  • Małe Wilczki

    Super relacja, taka od serca i realna 🙂 A na moim blogu to tyle treści że tylko czytać i czytać 🙂
    Fajnie było Was poznać i mam nadzieję że do następnego blogerskiego spotkania 🙂

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Trzeci tydzień ciąży
Co się we mnie dzieje, czyli historia pewnego jajeczka. Cz.2 Piękna znajduje dom – 3 tydzień ciąży

No i co tam u Ciebie, moja mała Córeczko? Jeszcze, ani dwie kreski, ani lekarz nie potwierdzili Twojego istnienia, a...

Zamknij