Czas na psychologa, pedagoga, teologa. Rodzic nie wystarczy.
Jestem psychologiem więc wszystko wiem o rozwoju emocjonalnym i dojrzałości twojego dziecka. Mam potrzebną praktykę i narzędzia by zdiagnozować i ocenić. Wiem co powinieneś robić, a czego zaniechać, aby twoje dziecko wyrosło na dojrzałą, pewną siebie, pożyteczną społecznie jednostkę. Opowiem Ci o kompleksie Edypa i kompleksie kastracji. Wyjaśnię co robić z Id, Ego i Super Ego.

Jestem pedagogiem, dlatego powiem Ci jak masz prowadzić swoje dziecko, aby wkroczyło w ten świat z jak najlepiej rozwiniętym potencjałem własnych zdolności. Jakie zajęcia dodatkowe mu serwować, w co ubierać, aby nie wypaczyć jego osobowości. Jakie zabawki kupić, a których unikać. Na maila podrzucę Ci wykaz szkół do których warto startować.

Jestem teologiem, więc o świecie duchowym wiem właściwie wszystko. Dobrych kilka lat poświęciłam na wertowanie pism starożytnych, doświadczeń kulturowych, egzegezę nabożeństw czy doświadczenie medytacji. Jeżeli nie wiesz to uświadomię Ci, że każdy człowiek poza sferą cielesną i psychiczną posiada również sferę duchową. Dbając o nią ma szansę na pełny rozwój. Nie zapomnij o tym wychowując swoje dziecko.

Mam nadzieję, że w to nie wierzysz?

To ty jesteś rodzicem. Podzieliłeś się swoim życie z człowiekiem, który rośnie u Twego boku.

Jesteś najlepszym psychologiem:
obserwujesz, ba… odczuwasz swoje dziecko każdego dnia i każdej nocy. Wszystkimi swoimi zmysłami doświadczasz jego porażek i sukcesów. Czasem widzisz zbyt wiele, ale dzięki temu nie umyka Ci to co ważne. Mówisz „lepiej dmuchać na zimne” i masz prawo tak mówić,
To twoje dłonie przytulają w czasie choroby, pocieszają gdy noc nawiedzi je koszmarem, chronią przed głupimi ludźmi.
Idzie z tobą krok w krok, łeb w łeb. Jak ty czesze włosy, gilgoce, stroi miny. Niby odrębna istota, ale odbita w tobie. Nie zmarnuj tego. Nie przegap. Bądź. Obserwuj. Doświadczaj. Masz ku temu pełnię kompetencji, bo jesteś rodzicem!

Jesteś najlepszym pedagogiem:
uczysz stawiać pierwsze koślawe kreski, maczać palce w kolorowej farbie. Startujesz w wyścigach przez kałuże. Zawijasz skaleczony palec, przy kolejnej próbie krojenia pomidora. Uczysz o parzystych liczbach, łącząc ze sobą skarpetki, których ciągle za mało. Pokazujesz co to skupienie, podglądając traszkę, grzejącą grzbiet na słońcu. Tłumaczysz jak odróżnić liść wiosenny i jesienny. Jesteś czarodziejem, który potrafi zmienić mleko i kilka ziaren brązowego proszku w budyń czekoladowy – ulubiony.

Jesteś najlepszym teologiem:
dotykając oddechu, wprowadzasz dziecko w niewidzialny świat. Uczysz je miłości szerokiej, która nie kończy się na czubku własnego nosa. Pokazujesz gwiazdy, dotyk nieskończoności. Układając nasionko w ciepłej i wilgotnej ziemi opowiadasz o umieraniu, które zawsze jest po coś. Ustępujesz miejsca w autobusie dzieląc radość z bycia drugim. Uśmiechając się, każdego dnia zapraszasz na świat Boga.

Więc nie słuchaj moich wymądrzań. Puść je koło ucha.
Poświęć 5 minut dziennie na słuchanie siebie, swojego matczynego/ojcowskiego serca.
Bo ja też mam dzieci i choć w papierach mam psycholog, pedagog, teolog, schowałam je głęboko, na dnie szuflady i codziennie walczę o te matczyne 5 minut, na słuchanie serca.
Żeby nie zapomnieć o codziennej radości i ocalić to co wżyciu najcenniejsze, a czego nikt ci na dyplomie nie wypisze.
Żeby ocalić serce…

Ps. I olej wszystkie rady o rajstopkach, kolczykach, paznokciach… Ciesz się życiem razem z twoim dzieckiem. Kochaj, bądź, nie oceniaj. Słuchaj własnego serca i troszcz się o nie… Tylko tyle i aż tyle.

Jedyne co warto w życiu, to być człowiekiem szczęśliwym
i dzielić się szczęściem.

Powodzenia.

Podobne Posty

  • Najbardziej przeraża, że gdyby ktoś faktycznie dał taką instrukcję obsługi do dziecka, to znalazłaby się cała masa ludzi, którzy by za nią bezmyślnie podążyli, zapominając o tym, że dziecko to nie jest kolejny sprzęt AGD czy RTV.

    • Przecież tak się dzieje. Programuje się dziecko nawet. Programuje się na sukces, którego my rodzice nie osiągnęliśmy kiedyś. Nie złapałeś się nigdy czytając poradniki, że dziecko np. w wieku 6 miesięcy powinno robić, to i to, a ono nie chce tego robić? Ja się już z tego dawno wyleczyłem, ale są tacy, co jak dziecko nie ma iluś tam cm wzrostu, to do lekarza biegną, bo z dzieckiem coś nie tak. Przecież w internecie pisali, że….

      • Na takie sytuację zawsze mam jedną odpowiedź: Skoro Twoje dziecko nie robi tak, jak jest napisane w książce, to może ono po prostu jeszcze tej książki nie czytało? 🙂

    • Tak jak napisał Bartek, takie instrukcje istnieją. Jest ich całe mnóstwo. Korzystamy z nich, często obawiając się, że sami możemy coś przeoczyć. Rzadko kto otrzymał od życia lekcję wiary we własne możliwości, nie ufamy sobie niestety.

      • Czym innym jest korzystanie z dostępnych źródeł wiedzy i wyciąganie z nich tego co wartościowe, a czym innym ślepe podążanie. Niestety coraz więcej osób bez gotowej instrukcji nie potrafi sobie poradzić w takiej lub innej sytuacji. Tak jak piszesz, przestaliśmy sobie ufać.

  • Ciążowe Zachcianki

    Z dziećmi trzeba spędzać czas, słuchać, rozmawiać. Nikt nie zna naszych dzieci tak dobrze, jak my sami. To od nas zależy jakie nasze dzieci będą w przyszłości. Warto się starać:)

  • Alicja Maz

    Jak ktoś gdzieś kiedyś pisał: Chcesz zakładać hodowlę? Kup sobie rybki a nie rób dzieci 🙂 Do dzieci nie ma instrukcji (do rybek kilka się znajdzie :P), nie ma wypisanego niczego w punktach. Dla przykładu: Karmić trzeba zdrowo – brokuły są zdrowe – dziecko nie lubi brokułów. Impas? Nie, mądry rodzic wybierze coś innego, co dziecko lubi i co jest zdrowe. Niezbyt mądry rodzić będzie na siłę wpychał dziecku te brokuły, aż dziecko zapała szczerą nienawiścią do jedzenia w ogóle, nie tylko brokułów. Trzeba się wsłuchać w dziecko. My chodzimy do Teatru Małego Widza bo to jest rozwijające i dobre dla rozwoju emocjonalnego i późniejszego sposobu odbierania sztuki, ale gdyby moje dziecko tego nie lubiło, znalazłabym inny sposób. Nie wiem co robię dobrze, mogę się tylko starać i się domyślać – prawdę poznam gdy moje dziecko dorośnie i zobaczę jakim dorosłym człowiekiem jest. Póki co kieruję się intuicją – nie poradnikami, wujkiem googlem czy innymi.

  • Ewelina Czarnecka

    Czytając Twój artykuł pomyślałam, jak dobrze to znam. Od niedawna mam dypolom psychologa i znajomi i rodzina często dopytują o metody i sposoby na wychowanie dziecka, a recepta przecież jest tak prosta. Wystarczy słuchać dziecko i poświęcac mu swój czas, a nie wyszukiwać idealnego sposobu na wychowanie i problemy. Świetny artykuł:)

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Wata cukrowa

Lato i wata cukrowa! Cóż chcieć więcej. Dzisiaj był ten szczęśliwy dzień. Dzieci dostają 20zł i idą po Pani, po...

Zamknij