Jest żółta i niepozorna. Kryje się w przydrożnych krzakach, na łąkach, w obrzeżach lasu.
Niekiedy, jakby zawstydzona przybiera lekko różowe rumieńce.
Nie to co wielkie, ogrodowe, doglądane, oczekiwane…
Niezauważona całuje ziemię pokrywając ją złocistym kobiercem.
Karmi przypadkowych przechodniów i zgłodniałe ptactwo.
Nie chwali się, że jest niekwestionowaną królową Lotaryngii, uwielbianą przez Francuzów i Niemców.
Wyznając zasadę, że to co dobre obroni się samo, czeka na swój dzień.

Tym razem oczarowała również nas.
Rozpływając się w ustach zostawiła miodowo-winny posmak i napierające, z ogromną siłą, pożądanie kolejnego spotkania.
Złożona w objęcia gorącej pary oddała w słonecznych kroplach całą słodycz lata.
A my skrzętnie pilnując by żadnej nie uronić, zamknęliśmy wszystko w szklanej sali.
Niech promienie słońca i słodycz lata tańczą w rytm jesiennych podmuchów.
Niech czekają na chwilę gdy zziębnięty świat, zatęskni za małą, niepozorną, dziką…
Już oczami wyobraźni widzieliśmy zimowe poranki z otwartym słojem, roztaczającym woń słodyczy minionego „ciepłoczasu”.
Już wyczuwaliśmy rodzącą się tęsknotę za tym co minęło.
Już maczaliśmy stęsknione usta w rozkosznym napoju.
Niech żyje złota królowa letniej beztroski.

Jeśli macie ją w zasięgu wzroku i dłoni, nie ma na co czekać. Sok jest niesamowicie pyszny i słoneczny.
Mirabelka zawiera dużo potasu oraz witamin z grupy B, naturalne cukry, sole mineralne i prawie tyle pektyn co jabłka, dzięki czemu ma pozytywny wpływ na układ trawienny.
Szczególnie polecana dla kobiet w ciąży gdyż posiada, bardzo cenny kwas foliowy.
Warto zbierać ją w miejscach czystych ekologicznie, na skrajach lasów, łąk, z dala od dróg i miejskich zanieczyszczeń.
My zebraliśmy ok 40 kg i wyszło z tego 35- 40 litrów pysznego złocistego soku. Całe przedsięwzięcie kosztowało tyle co 5 kg cukru i trochę gazu.
Właściwie 50 litrów soku za free 🙂

Jak przygotować sok z mirabelek?

Najlepiej w sokowniku,
– 10 cm śliwek, przesypujemy 30 dkg cukru
– sok spuszczamy do umytych i wyparzonych słoików
– szybko zakręcamy
– odwracamy do góry dnem
– po wystygnięciu wynosimy w chłodne miejsce i czekamy na zimę 🙂

Jeżeli śliwki są słabo dojrzałe dodajemy więcej cukru.

Pozostały miąższ można przetrzeć, dosłodzić i zawekować w słoikach. Będzie pyszna marmolada 🙂

Smacznego !!!

Pochwalcie się jakie skarby lata Wy zamykacie w słoikach?

Podobne Posty

  • Mirabelki zwykle wcinamy (świadomie wybrałem to słowo 🙂 ) zwykle w postaci dżemu. Pyszny jest i nawet dla mnie – niejadka owocowego. I zawsze za szybko się kończy … 🙂

    I zdjęcie jest super 🙂 🙂

    • Oj my też baaardzo lubimy. Tomek, a znasz inną nazwę tych śliwek – pochodzi od rewolucji, która przytrafia się tym, którzy jedzą bez umiaru 🙂

      • oj nie, ale boję się pytać 😉
        (a przynajmniej w tej chwili nie potrafię skojarzyć)

        może w Kościelisku mi (nam) wyjawisz 🙂

        • Tak, lepiej w Kościelisku, na blogu wolę nie rozpowszechniać 🙂

  • Zdecydowanie cenne dla kobiet w ciąży i tych dopiero starających się o dziecko! Mirabelka może być ciekawym urozmaiceniem 😉

    • To prawda, szkoda tylko że przez tak krótki czas jest dostępna. Jedyne rozwiązanie by pozostała z nami na dłużej to zamknąć ją czym prędzej w słoiku 🙂

  • Pingback: Maria Smith()

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
krowa karmi dziecko piersią
Nie chcę karmić piersią! Kupię krowę od Chińczyka

  “Śniła mi się wielka rzeka, wielka rzeka pełna mleka, aż po samo dno…” Tak pewnie co rano mógłby wyrecytować niejeden maluch. Ale...

Zamknij