Za nami kilka dni walki z pryszczolami. Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie, najpierw mnie dopadło “zimno” na ustach. Ponieważ mam tam niewielką bliznę, kiedy tylko chce mnie zaatakować jakaś infekcja wirusowa szpadę kieruje właśnie w tamtą stronę. Zawsze pryszczol pojawia się u mnie w miejscu wspomnianej blizny. Ale ja szybko sobie z tym poradziłam. Niestety mimo ostrożności w kontakcie z pozostałymi domownikami infekcja przybrała formę lawinową i następna była Zuzia, później Jacek i na końcu Kubuś. U Kuby opryszczka rozprzestrzeniło się w buzi, tworząc bolesne ranki. Kiedy wyszła mu na ustach zaczął pokazywać paluszkiem w buzi mówiąc „ałłła” myślałam, że wychodzi mu kolejny ząbek, gdyż po obejrzeniu jamy ustnej nie zauważyłam tam nic niepokojącego. Dopiero po dwóch dniach pojawiły się trzy czerwone bąbelki z biała plamką. Od razu posmarowałam mu wnętrze buzi Octeniseptem. U nas to niezawodny lek, zawsze jest pod ręką, przy skaleczeniach, otarciach, po kleszczach, przy aftach. Świetnie dezynfekuje rany i co ważne u dzieci, nie piecze przy spryskiwaniu.

Zanim zastosujemy inne leki na opryszczkę, warto przy pierwszych objawach, takich jak świąd, pieczenie czy zaczerwienienie wypróbować proste i sprawdzone sposoby domowe:

  •  Czosnek- pocieramy przekrojoną główką czosnku rankę, trzy razy dziennie. Jedyny skutek uboczny to niezbyt miły zapach, ale warto.
  •  Cynamon- kiedy pęcherzyki zaczynają pękać, ważne by nawilżać skórę, świetnie sprawdza się olejek cynamonowy. Cynamon ma również właściwości bakteriobójcze oraz zmiękczające naskórek.
  •  Mączka kukurydziana – kiedy ranki zasychają warto je pudrować mączką kukurydzianą, która przyspiesza gojenie. Działa podobnie jak maść cynkowa.

 

Mam również pod ręką Triderm, stosuję go bardzo rzadko bo to maść ze sterydem, ale zaraz po posmarowaniu “zimno” zaczyna odwrót, maść działa błyskawicznie.

Na szczęście u nas ranki się już pozasklepiały i tylko patrzeć jak znikną zupełnie. Nikomu jednak nie życzę spotkania z tymi wstrętnymi potworkami.

Aby temu zapobiec warto spożywać ryby, mleko, mięso drobiowe czy drożdże ponieważ są to produkty bogate w aminokwas zwany lizyną, który hamuje rozwój opryszczki. Ograniczmy również spożywanie orzeszków ziemnych, czekolady i żelatyny, w skład których wchodzi arginina, aminokwas odpowiedzialny za powstawanie wirusa opryszczki.

Jeżeli ktoś z domowników jest już zarażony pamiętajmy o wyparzaniu naczyń, używaniu jednorazowych ręczników i unikaniu bliskiego kontaktu. Nie ma co panikować, ale też nie bagatelizujmy tego wirusa.

Wszystkim „pryszczatym” życzymy szybkiego powrotu do zdrowia

 

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Wiosna w obiektywie Patryka, Zuzia podlewa grządki.
Wiosna w obiektywie Patryka.

Tym razem oddaję głos Patrykowi i zapraszam na Jego wiosenną fotorelację.

Zamknij