Czas na odchudzanie po ciąży! Wydęte brzuszysko, wylewające się ze spodni boczki, uda jak u zawodniczki Sumo, podwójny podbródek i policzki jak u chomika. W takim ciele więziłam moją duszę przez ostatnie lata. Wrócić do formy i wagi sprzed ciąży to obecnie mój osobisty plan na kolejne 12 miesięcy. Już kiedyś go wypróbowałam więc mam 100 % pewność, że się da. Trzeba tylko jak napisała Basia Szmydt, ruszyć tyłek. Zajrzyjcie do Niej bo jest świetna.
Mija tydzień odkąd nasza najmłodsza latorośl porzuciła mamine cycki, zatem moment doskonały na rozpoczęcie planu “bike week”. O zgrozo, przez ostatnie 5 lat macierzyństwa przykleiło się do mnie jakieś 30 kilogramów tłuszczu. Nie muszę wyjaśniać, że zachwycona tym nie jestem, nie byłam i nigdy nie będę. Zatem pięć dni temu, w czasie pierwszej rowerowej wyprawy porozmawiałam sobie z owym tłustym panem i zaczęłam delikatnie, aczkolwiek konsekwentnie i stanowczo wypraszać go z mojego życia. Gość jest dość oporny więc już kolejnego poranka przekonywał mnie, że może sobie dziś odpuścimy, ale ja “jestem twarda, a nie mientka” więc nie tym razem.

Plan jest prosty, odrzucam białe pieczywo, makarony, czekoladki i ziemniaczki w zamian za to mnóstwo warzyw, nieco mniej owoców, hektolitry wody i bike, bike, bike… Żadnej diety cud, po której efekt jo-jo murowany.
Ponieważ czasu w ciągu dnia na rower nie mam, postanowiłam wstawać o 5.00 i bez względu na warunki pogodowe, sadzać moją wielce szanowną panią na dwa kółka i nie sciągać jej przed 6.00. Po pierwszym tygodniu nie mogę się nadziwić jak kilka lat temu, sama sobie pozwoliłam odebrać tę przyjemność pedałowania. Wiatr we włosach, świergot ptaków, puste drogi, promienie ciepłego słońca na twarzy i ten czas tylko dla mnie…
Mam jeszcze plan uczyć się w tym czasie angielskiego, ale to za jakąś chwilkę jak ogarnę sprawę technicznie.
Raz w tygodniu we wpisach “bike week” zamierzam się z wami dzielić moimi spostrzeżeniami, zakwasami i fotkami z tygodniowego pedałowania.
Póki co rano z bólem d..y siadam na siodełko, ale wiem, że to niedługo minie:)
Zakładam też stronę dla aktywnych na Facebooku pod nazwą bike week, jeśli ktoś jest chętny zapraszam. W grupie raźniej:)
Liczę na Wasze wsparcie i doping.

Kilka fotek rowerowych

na rowerze 2002-2014-06-18 na rowerze 3003-2014-06-18 na rowerze 5005-2014-06-18 na rowerze001-2014-06-18

 

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Co potrafi czterolatek Zuzia i muzyka
Co potrafi czterolatek – Zuzia i muzyka

Zastanawialiście się kiedyś, co potrafi czterolatek? My własnie mieliśmy taką okazję.

Zamknij