Jest weekendowy wieczór, sobota, może niedziela, kto by to pamiętał, wszak minęło od tego czasu dobre pół roku. Grymasimy jak dzieci, którym wciąż mało… Wybrzydzamy, czy wybrać dobrą szkołę, czy dobre buty…? Nie potrafimy się zdecydować. Stajemy się podobni do naszej pięciolatki, która wchodząc do sklepu, musi zdecydować, czy wziąć żelki, czy czekoladowe figurki. Ten wybór doprowadza często do rozżalenia i frustracji, tą małą i jej starych…
Jacek trzyma w ręku słuchawkę gorącą od emocji, zieloną od słów pełnych nadziei. Może nie będzie trzeba wybierać pomiędzy, ciepłym obiadem przy rodzinnym stole, czasem spędzonym z dziećmi, wakacjami, szkołą Montessori… Tylko co z naszą Jakielówką, co z naszą Polską? Miejscem na ziemi, które miało nam towarzyszyć do samego Nieba? Co z młodziutką gruszą, pod którą mieliśmy się zestarzeć, sącząc rumianek przez słomki z dzieciństwa?
Kuszący brzdęk srebrników, zdaje się rozbudzać nasze zmysły, naszą wyobraźnię, determinować nasze wybory…
Od dnia, w którym nasza Miłość skrzyżowała nam drogi, nie rozstawaliśmy się na dłużej niż kilka dni. Nie chcemy by to się zmieniało…
A może chcemy?
Wraz z każdym wypowiadanym słowem, nasza wyobraźnia wyświetla obrazy rysowane drganiem emocji. Już wyobrażamy sobie tęsknotę, która dotyka naszych ciał samotnie leżących w łóżkach oddalonych od siebie ponad półtora tysiąca kilometrów… Ale ręce mamy długie, więc zdołamy objąć nimi wzajemnie, nasze serca i dusze.
Oby tylko chłód monotonii i wygoda nie wdarły się w nas szparami tęsknoty, lęku, samotności… Oby się nie rozgościły, nie zajęły zbyt wiele miejsca, nie pozostały na dłużej…
Podejmujemy decyzję o rozstaniu, ale dajemy sobie co najwyżej sześć miesięcy. To czas, który pozwoli nam rozsądzić co dalej. To czas, który musimy wykraść z beztroski naszych dzieci. Czas, który ich dotknie, zrani…, może nauczy nowego… To nasz rodzinny czas próby.
Rozstajemy się, ale żyjemy dniem powrotu do „RAZEM”. Stawiamy cegiełki pod nową przyszłość. Pełni tęsknoty, ale i ekscytacji. Wykreślamy kolejne dni z dziecinnego kalendarza, rysujemy serduszka przy datach wspólnych świąt i długich weekendów… Żyjemy nadzieją!
U progu naszych czterdziestek stajemy się trochę frywolni, rozrzutni, lekkomyślni, na nowo smakujemy szaleństwa. Wiemy już, że pierwsze dni czerwca spędzimy wspólnie.
Ale nie zawsze, wszystko jest tak. jak planujemy…
Koniec kwietnia spędzamy na szukaniu naszego nowego domu, domu nad wodą, nowa wodą i pod nowym niebem…
Mamy go. To jeszcze nie ten wymarzony, na zawsze, ale nie planujemy już tak daleko, liczy się nasze TU i TERAZ, wspólne TU i TERAZ…
Świadomość możliwości bycia razem, choćby jutro, nie pozwala nam czekać do wyznaczonej daty. Perspektywa długiego weekendu w Holandii mobilizuje nasze siły. Mamy 3 dni na spakowanie, pozamykanie spraw w Polsce, zrobienie ostatnich zakupów. To niewiele. Wiem jednak, że damy radę. Noce zlewają się z dniami, wszystko szczęśliwie składa się w jedną całość. Sprzyja nam pogoda, ludzka życzliwość, dzieci są nad wyraz posłuszne i zorganizowane. Nawet w przedszkolu czeka nas niezwykle ciepłe pożegnanie, które wyzwala fale pozytywnych emocji i pozwala płynąć łzom wzruszenia. Kiedy Jacek przyjeżdża po nas, jesteśmy gotowi na nowe, nieznane, kuszące i piękne. Piękne bo Wspólne!
Machamy Polsce na do widzenia, tej geograficznej, politycznej, gospodarczej. Bardzo chcieliśmy w niej pozostać, ale życie pisze różne scenariusze. Nie zamierzamy narzekać. Polskę serdeczną, pełną naszej przeszłości, naszych wspomnień, naszej rodziny, przyjaciół, łez i radości, zabieramy w sercu.
Mówimy nasze pierwsze „Hoi” Holandii, witającej nas słońcem, uśmiechami sąsiadów i życzliwością, dzięki której nie czujemy się obco.

Jacek pojechał do pracy, z porannym pocałunkiem i kanapkami zrobionymi z miłością. Dzieci jeszcze śpią, a ja siedzę na naszym nowym „tarasie”, sączę kawę z ulubionego kubka i pozwalam pieścić twarz ciepłym promieniom budzącego się słońca.
Niebo nad Holandią jest również niebieskie.

Czuję, że będzie nam tu dobrze, jak wszędzie zresztą 🙂 Papierek lakmusowy naszego RAZEM, zanurzony w nowej rzeczywistości i tym razem odbarwia się, ukazując naszym oczom kolor szczęścia.

 

Podobne Posty

  • Wojciech Łuczak

    Prowadzą Państwo świetny blog parentingowy, bardzo dobrze się go czyta. Zapraszam do dodania bloga do naszej listy najlepszych polskich blogów parentingowych – genomio.pl/blogi-parentingowe. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego dla całej Waszej Piątki.

  • Parentingowy_Com

    Razem wszędzie dobrze<3

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Superb_bee
Skoda Superb na wesoło

Jest śliczna. Młodziutka, mięciutka, inteligentna i z klasą. Ubrana w brązy Laurin&Klement. Cóż chcieć więcej. Jak nie trudno zgadnąć, to

Zamknij