Dłubię w nosie, jem w łóżku, oglądam telewizję na leżąco, krzyczę, mówię, że nic się nie stało gdy jestem smutna, piję coca-colę i liczę na cud, że dzieci nie będą naśladowały moich zachowań. Bo jeśli nie cud, to porażka murowana. Jeśli nie dam dobrego przykładu, moje metody wychowawcze wezmą w łeb. Piszę o tym, bo choć wszyscy wiemy, że dziecko już od pierwszych dni życia uczy się poprzez naśladowanie otaczającego świata, to nasz syn, zbliżając się do progu dwóch lat, naśladowanie owo uskutecznia do potęgi entej.

Kubuś z każdym kolejnym dniem życia, zadziwia nas coraz bardziej swoją rezolutnością, spostrzegawczością oraz zdolnością powtarzania wszystkiego, lub prawie wszystkiego, co zobaczy u nas:

– czesze włosy

– myje zęby

– zakłada kapcie, kalosze, czapkę, szalik

– samodzielnie je łyżką i widelcem

– zdejmuje pieluchę

– nalewa sok z butelki

– kroi jabłko i banana

– smaruje kanapkę masłem

– podsuwa krzesło i wdrapując się na nie, sięga po obiekt zainteresowania

– wchodzi po drabince

– samodzielnie wydmuchuje nosek

– poproszony potrafi odkasłać

– pompuje mydło na rączkę, odkręca kurek i myje rączki

– potrafi ciąć nożyczkami

– prawidłowo trzyma kredkę i rysuje

– robi babki z piasku

– włącza komputer

– mówi: mama, tata, źuźa, tutaj, tam, to, ama, tą, papa, opa, cici, mniam, apsia, naśladuje głosy zwierząt

– układa proste puzzle

– układa różne kształty z klocków Lego

– siada do modlitwy i składa ręce dokładnie tak jak my

Poza tym coś co mniej nas cieszy

– kiedy się niecierpliwi tupie nogą

– kiedy potrzebuje uwagi, a nikt mu jej nie daje, potrafi przyjść wziąć moją głowę w dłonie, czasem dość ostro i przekręcić tak, by mój wzrok spotkał się z jego wzrokiem

– gdy czegoś odmówię, kładzie się na ziemi i udaje, że płacze, po chwili, gdy nie zwracamy uwagi, wraca do zabawy

– wymusza poprzez głośny krzyk lub szloch.

Więcej uwagi poświęca podpatrywaniu i naśladowaniu swojego starszego rodzeństwa niż mamy i taty.

Pewien psycholog – Albert Bandura uważał, że człowiek, w bardzo dużej mierze, nabywa swoje zachowania poprzez podpatrywanie innych i wprowadzanie w życie tego co zobaczył. Przeprowadził kiedyś bardzo ciekawy eksperyment z nadmuchiwaną lalką w kształcie jajka – Bobo, coś na wzór bańki-wstańki. Popchnięta, zawsze wracała do pozycji stojącej. Na lalce namalował wizerunek klauna. Kobieta, która brała udział w badaniu uderzała w lalkę młotkiem, siadała na niej i kopała w nią, wydając przy tym okrzyk “Sockeroo”. Dzieci świetnie się bawiły i śmiały patrząc na kobietę. Po jakimś czasie zaprowadzono je do sali zabaw, gdzie w kącie stała nowa lalka Bobo. Dzieci podchodziły do niej i tłukły ją ile wlezie, nie było wątpliwości, że naśladowały kobietę, którą wcześniej obserwowały. Niektóre z nich wołały nawet “Sockeroo”. Ten i setki innych eksperymentów utwierdziły Bandurę w przekonaniu, że bardzo wiele z tego, czego się uczymy, przyswajamy obserwując zachowania innych.

Nie wiem jak jest u Was, ale ja mam podobne doświadczenia. Wiele zachowań, mniej lub bardziej pożądanych, które posiada moja mama, mam i ja. Czasem nazywam je przyzwyczajeniami, kiedy indziej nawykami. Wiem jednak, że są bardzo mocno we mnie zakotwiczone, wychodzą w codziennym życiu, w chwilach kiedy się nie kontroluję. Niektóre mi pomagają, za inne mi wstyd i staram się je zmieniać, ale to bardzo żmudna praca.

Zawsze jednak przypominają mi, że to co moje dzieci wniosą w życie zależy w bardzo dużej mierze ode mnie, bo „Niedaleko pada jabłko od jabłoni”

 Kuba lepi z masy solnej - naśladowanie Zuzi Kuba w przedszkolu na balu - naśladowanie dzieci Kuba z tatą układaja puzzle - naśladowanie taty Patryk smaży naleśniki, przeżuca w powietrzu - naśladowanie taty Patryk pomaga Zuzi zalozyc rekawice - naśladowanie rodziców Zuzia kroi owoce 4 latka - naśladowanie mamy Zuzia lepi z masy solnej - naśladowanie mamy Zuzia wchodzi za Patrykiem na drabinkę - naśladowanie starszego brata

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
tata wyjeżdża za granicę
Tata wyjeżdża za granicę. Jak pomóc dziecku przeżyć czas rozłąki?

Trudno mi pisać tego posta. Trudno, bo nasza obecna sytuacja łamie mnie wzdłuż i w szerz. Jest tym "tu i...

Zamknij