Wczoraj o tej porze byliśmy w drodze. Warszawa żegnała nas bajecznym zachodem słońca. Jeszcze czuliśmy szybkie tętno wielkiego miasta, ale gdzieś głęboko, nasze zmysły wyrywały się do zapachów i smaków kaszubskiej wsi, jakby podpowiadając nam, że czas odpocząć.Kiedy około północy przekroczyliśmy próg domu, przywitał nas ten sam znajomy zapach, który wypełnia nasze nozdża podczas zasypiania i porannych wybudzeń. Jest trudny do określenia. Mieszanka młodej lawendy, pachnących skórek pomarańczy, mokrej ziemi w skrzynkach z petuniami i nagrzanego słońcem piasku. Uwielbiam go, to jest zapach naszego domu. Tutaj witały świat nasze dzieci, tutaj doświadczamy cudownej, małżeńskiej bliskości, tutaj ściany wypełnione są wieczornym bajaniem, chichotem i tupotem małych nóżek. To w nim wylaliśmy niejedną łzę, doświadczaliśmy lęków o siebie, martwiliśmy się o przyszłość, zmagaliśmy ze zwątpieniem. Wczoraj w nocy nasza prawie 5letnia córka powtórzyła po raz kolejny słowa, które ze zwykłego, mieszkalnego budynku czynią to miejsce niezwykłe, prawie magiczne. Słowa, które powtarza właściwie po każdym powrocie: Mamo wies ciesę się ze jesteśmy juz w nasym domku. Ja najbardziej kocham mój domek. Przytula się wtedy mocno, obejmując mnie za szyję. Mój dom, to moje miejsce na ziemi. Od dziecka wiem, że niczego nie kocham tak bardzo. To słowo „mój” ma jakąś niepojętą siłę przyciągania i choćby to była niewielka chatka, jest najpiękniejsza bo moja. Tutaj świat ma cieplejsze barwy, śniadanie intensywniejszy smak, bławatek i mak zapach wyjątkowy. Zapraszam Cię do mojego domu, domu z obgryzioną przez kota tapetą, rozrzuconymi klockami, ziarenkami piasku na podłodze i zawsze otwartymi drzwiami. moj dom015-2014-06-10 moj dom017-2014-06-10 Mój dom jest nalepszy moj dom018-2014-06-10 moj dom002-2014-06-10 moj dom003-2014-06-10 moj dom004-2014-06-10 moj dom005-2014-06-10 moj dom006-2014-06-10 moj dom007-2014-06-10 moj dom008-2014-06-10 moj dom009-2014-06-10 moj dom010-2014-06-10 moj dom011-2014-06-10 moj dom012-2014-06-10 moj dom013-2014-06-10 moj dom014-2014-06-10   Nie zdążyliśmy opublikować tego w niedzielę bo burza odcięła nas od wirtualnego świata. To były dobre dwa dni. Baaardzo realne.  

Podobne Posty

  • Jacek Jakiel

    K.C.

    • Tak sobie myślę, jakim cudem pojawił się komentarz o którym nic nie wiem. No i Cud został zdemaskowany:) Ja też C.K.

  • szczęściarze 🙂

    • Justynko, no nie zaprzeczę;) Co do Twojej nagrody niespodzianki, jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik. Wybacz niezamierzone ćwiczenie w cierpliwości.

      • nic się nie dzieje – dopakuj porcje świeżego powietrza i będziemy kwita 😉

  • Kochana! Piękne zdjęcia! Ale ale… Jeszcze trochę takich pięknych zdjęć jedzenia i będziemy musieli się do Was wybrać na grzankę lub brzoskwinkę 🙂 Wiesz, że zachcianki powstają, kiedy się na nie patrzy 😀

    • Dzięki.
      Wercia, przyjeżdżajcie choćby jutro…o ile wam nie będzie przeszkadzać obgryziona przez kota tapeta:)

      • Pfff… Wiesz, u nas to jest standard… Przecież to dom, nie muzeum 🙂 Kiedyś na pewno wpadniemy, a i Wy macie permanentne zaproszenie 😀 Tylko daj znać, jak będziecie w pobliżu 🙂 Niedługo góra będzie gotowa 😀

  • Paulina Kwiatkowska

    Nie ma to, jak w domu.

  • Kiti

    Najlepiej w domu.

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Zig Ziglar i Zuzia z charakterem
Zig Ziglar i Zuzia z charakterem

Jest 19.30 wracamy samochodem do domu. Dzieci podsypiają, a my po kilku kawałkach Orkisza słyszymy charakterystyczny głos Ziga. J.J już...

Zamknij