Kiedy pod moim sercem pojawiały się nasze kolejne dzieci wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby rozwijały się zdrowe i szczęśliwe. Karmienie piersią, kołysanie, tulenie, śpiewanie, zdrowe jedzenie, bycie ze mną w domu do ukończenia 3 roku życia, to wszystko wydawało się nam konieczne i oczywiste.

Pozostało jeszcze spanie w naszym małżeńskim łóżku. Oczywiście kupiliśmy łóżeczko jeszcze przed narodzinami Zuzi i ustawiliśmy je w naszej sypialni z nadzieją, że może kiedyś je polubi. Stało tak przez dwa lata a Zuzia spała z nami.

Dlaczego tak?

Oboje z JJ-em  byliśmy zgodni co do tego, że przez pierwsze miesiące będzie mi i dziecku wygodniej. Poza tym Zuzia będzie spokojna i bezpieczna, czując ciepło i bliskość naszych ciał. Rzeczywiście muszę przyznać, że nie wiem co to nieprzespane noce. Córeczka, kiedy potrzebowała piła mleko i spała jak aniołek. Dzięki temu wszyscy wstawaliśmy wyspani. Obawiałam się co będzie, kiedy odstawię ją od piersi, czy uda nam się bezboleśnie przenieść ją do jej własnego pokoiku i łóżeczka. Planowałam to zrobić gdy skończy dwa lata.

Tuż przed drugimi urodzinami Zuzi zaszłam w ciążę z Kubusiem. Po miesiącu miałam jakieś komplikacje i wylądowałam w szpitalu, to był świetny moment, aby zakończyć karmienie  i urządzić gwiazdeczce pokoik. Radości było co niemiara, razem ustawiliśmy regalik i  wybieraliśmy łóżko, później układanie zabawek, naklejki… Nadszedł dzień przeprowadzki. Zuzia nakleiła jeszcze na łóżeczku ostatnich bajkowych przyjaciół, przytuliła ukochaną owieczkę i zasnęła.

Tak zakończył się nasz “trójkącik” i sypialnia była tylko nasza!… Do narodzin Kubusia. Teraz Kubuś ma półtorej roku i już odliczam miesiące do Dnia Dziecka. W tym dniu nasze małżeńskie łoże pozostanie już tylko nasze. Na zawsze:)!

Szczęśliwie, póki co, mamy sporą kanapę w salonie, w którym też właściwie spędzamy razem dłuuuugie wieczory nie tylko przy komputerze:).

A za pół roku przyjdzie czas na odrabianie łóżkowych zaległości w sypialni.

Ciekawa jestem jak Wy zapatrujecie się na wpuszczanie pociech do sypialni.

Czy bliższy Wam łóżeczkowy rygor czy małżeński trójkącik?

 

  • Agata Mamelka

    U nas było tak,że mały spał w swoim łóżeczku ,no i śpi dalej,ale gdy budzi się w nocy i płacze to kładziemy go do nas do łóżka i śpimy we trójkę. Myślę ,że spanie z maluszkiem jest dobre dla niego i dlatego czasami śpimy z naszym synkiem:-)

    • Agatko, co może być lepszego dla niemowlęcia niż bliskość rodziców. Ja chyba bym nie umiała zostawić płaczącego dziecka w łóżeczku, Widzę po starszej córci, że teraz kiedy zasypia sama, nie wybudza się, nie boi zostawać sama w ciemnym pokoju, śpi spokojnie. Myślę, że jest to w dużej mierze owoc tego, że w tym najważniejszym okresie życia czuła się bezpieczna i doświadczała naszej bliskości. Pozdrawiam Ciebie i Twoją rodzinkę. Fajnie, że zabieracie synka do łóżka:)

  • Ciążowe Zachcianki

    U nas maluch przez długi czas spał w swoim łóżeczku. Po ponad roku pozwoliliśmy mu raz zostać u nas na noc i potem bardzo długo spał z nami. Nie widzę w tym niczego złego:) Dziecko potrzebuje bliskości rodziców i poczucia bezpieczeństwa.

  • Gosia

    Lena od pierwszych dni spała u siebie w łóżeczku. Nigdy się nam nie zdarzyło wziąć jej do nas. Do karmienia twardo wstawałam, karmiłam na fotelu obok łóżeczka a później konsekwentnie odstawiałam 😉 Owszem jak była czy jest chora to jest taki jedyny wyjątek kiedy jej się zdarza u nas spać. Ogólnie sama mając teraz 5,5 roku stwierdza, że z nami nie da się spać:P

  • Przy pierwszym dziecku oboje z mężem zdecydowaliśmy, że synek będzie spał w swoim łóżku. Naczytałam się o śmierci łóżkowej o tym jak rodzice „przyduszają” dzieci własnym ciałem. Efekt jest taki, że do teraz syn nie potrafi z nami spać. Z drugim synkiem jest inaczej. Biorę go do łóżka bez wyrzutów sumienia;) Chyba przy drugim dziecku jest inaczej 🙂 Owszem często wstaje połamana. Ale, widok śpiącego synka przy moim boku- bezcenny 🙂

  • Kinga

    oooo to tak jakbym to ja napisała naszą historię tylko imiona nie te same,ale wiek się zgadza, kolejna ciąża to trochę wcześniej ale i tak 2 miesiące przed narodzinami brata, córka przeniosła się do siebie a miesiąc później przestałam karmić..sypialnie mieliśmy aż na 2 miesiące dla siebie 😀 i też spędzaliśmy bardzo dłuuuugie wieczory w salonie aż do momentu jego drugich urodzin kiedy to zamieszkał w swoim pokoiku 😉 również przesypialiśmy super noce, polecam 🙂

  • Aneta Szymczyk

    Nasz syn spał z nami prawie 2 lata. Na miesiąc przed narodzinami siostry zakupiliśmy nowe łóżko dla niego i drzemki w ciągu dnia już spędzał „u siebie” a po narodzinach siostry – chyba po 2-3 dniach od powrotu ze szpitala stwierdził ,że mu ciasno i kazał się położyć „tam” do swojego łóżeczka:)

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
krowa karmi dziecko piersią
Nie chcę karmić piersią! Kupię krowę od Chińczyka

  “Śniła mi się wielka rzeka, wielka rzeka pełna mleka, aż po samo dno…” Tak pewnie co rano mógłby wyrecytować niejeden maluch. Ale...

Zamknij