Myślałem, że to kolejne ciche dni, które wreszcie się skończą. Nie skończyły się jednak…
Po twojej Tato, dłuższej nieobecności w domu, Mama powiedziała, że się rozchodzicie, że teraz musi załatwić kilka ważnych spraw związanych z rozwodem i pojadę na kilka dni do babci.
Płakałem. Miałem 5 lat więc nie do końca rozumiałem o co chodzi, czułem jednak, że dzieje się coś złego. Później, jak przez mgłę, dochodziły do mnie strzępy słów:

– Musieliśmy się rozstać, …tak będzie lepiej dla wszystkich, …nie będziemy się już kłócić i krzyczeć na siebie, …będziesz mógł się spotykać z Tatą kiedy tylko będziesz chciał…

Nie mogłem w to uwierzyć. Będzie lepiej bez Taty, bez wspólnych obiadów, wyjść, wyjazdów, bez „piątki” na przywitanie w przedszkolu, bez wieczornych buziaków i naszego męskiego czytania o kosmosie?
Będzie lepiej dla wszystkich? Czułem, że to bardzo niesprawiedliwe i nieprawdziwe.
Nie wiedziałem dlaczego się rozstali. Wszystkie kłótnie i awantury, w porównaniu z tym momentem rozdarcia mojego świata na pół, były zupełnie bez znaczenia. W takich momentach pamięta się tylko to co było dobre i mogło nadal trwać, ale już nie będzie istniało.

– Mamo, ale ty kochasz tatę, prawda?
– Tato, ale ty kochasz mamę, prawda?

Po takich pytaniach zawsze zalegała długa cisza. A później zaczynaliście mi coś wyjaśniać, ale ja już tego nie słyszałem, nie chciałem słyszeć. Po mojej dziecięcej głowie kołatała się myśl:
– Jeżeli wy już się nie kochacie, choć powtarzaliście to sobie tak wiele razy, to może i mnie przestaliście albo przestaniecie kochać.
Czułem, że zostaję sam…
Początkowo, staraliście się bardzo, aby nic mi nie brakowało. Jeździłem do ciebie Tato kiedy chciałem, nawet łatwiej było coś wyprosić. Z czasem jednak schodziłem na dalszy plan. Krzyczeliście do siebie przez telefon, kłóciliście się o to kto ma mnie przywozić, kto odwozić, ciągle ktoś dawał za mało pieniędzy, a ktoś za dużo ich dostawał.
Wiesz Mamo, bardzo cierpiałem gdy opowiadałaś koleżankom, jakim to mój tata jest złym człowiekiem, jak mało daje na mnie pieniędzy, jak ma mnie w dupie…
Wiesz Tato, nic mnie bardziej nie bolało, jak twoje słowa, że mama wcale nie dba o moje dobro, bo gdyby dbała częściej bym mógł do Ciebie przyjeżdżać, że jej wcale nie obchodzę, liczy się tylko kasa, którą na mnie dostaje…

Te słowa tkwią w moim sercu jak kolce i ciągle ranią. Czuję, że stoję między wami jak błąd przeszłości, którego nie da się skasować, który już zawsze będzie istniał i przypominał o najgorszym.

Dzisiaj wiem, że już nigdy nie zamieszkamy razem, nie zjemy wspólnego obiadu, nie będziemy z piskiem gonić się po domu i nie zobaczę jak dajecie sobie buziaki…
Pogodziłem się z tym, na ile umiałem.
Mam tylko jedną prośbę.
Mamo, Tato, macie już nowe rodziny, jakoś poukładaliście sobie życie. Pamiętajcie jednak, że ja ciągle żyję w rozwodzie.
Tak, rozwód to nazwa mojego nowego domu, zbudowanego gdzieś w połowie drogi pomiędzy tobą Mamo i tobą Tato. Nic tego nie zmieni. Zawsze to Wy we dwoje będziecie moimi rodzicami, moją najbliższą rodziną. I zawsze ilekroć kłócicie się, obwiniacie, wyzywacie, oskarżacie, zawsze kiedy patrzycie na siebie z nienawiścią, pogardą i lekceważeniem, najbardziej cierpię ja, w moim nowym domu, któremu na imię ROZWÓD… Gdzieś pomiędzy Tobą MAMO i Tobą TATO. Marzę o tym aby i mi było tam kiedyś dobrze, abym mógł śmiać się jak dawniej, ale to już zależy od Was.
Nigdy nie przestanę Was kochać.

Wasze Dziecko Po Rozwodzie

Dla dziecka rodzice są całym światem.
Nie zapominajmy o tym, szczególnie wówczas gdy musimy się rozstać!
Spróbujmy zrozumieć, że dla niego już nic nie jest takie jak przedtem. Dziecko po rozwodzie cierpi najmocniej i najbardziej potrzebuje naszego wsparcia.

Podobne Posty

  • Jestem dzieckiem rozwodu. Pomimo tego, że byłam pranie dorosła, bolało jak cholera. Nadal boli to, że dla ojca jesteśmy tylko długiem, który musi spłacać. Od 5 lat zero kontaktu 🙁

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Wata cukrowa

Lato i wata cukrowa! Cóż chcieć więcej. Dzisiaj był ten szczęśliwy dzień. Dzieci dostają 20zł i idą po Pani, po...

Zamknij