Spaceruję dzisiaj po zielonym rynku, kupuję szczypiorek i kilka jabłek, żeby po raz pierwszy w życiu zrobić nadziewaną kaczkę. W markecie wrzucam do koszyka śmietanę, kilka butelek z wodą, woreczek pomarańczy i cytrynową babkę. Miałam sama upiec, ale wolę wyjść jutro z Jackiem i dziećmi na długi spacer.

Wszyscy już śpią, więc nareszcie mam chwilę dla siebie i tego co ważne w moim życiu. Mam chwilę, żeby zastanowić się, dlaczego obchodzę Wielkanoc.
Wyjdę do pobliskiego Kościoła by w ciszy, pod osłoną nocy, uklęknąć przed Bogiem. Zatrzymać się, zamyślić, podziękować.
Wiem, to dzisiaj takie niemodne. Nie pasuje ta cała otoczka przedświątecznej zadumy do kolorowych pisanek, czekoladowych króliczków i cukrowych baranków. Nie da się tego kupić z rabatem, sprzedać okazyjnie przed świętami. Pokazać na Facebooku. Nawet na blogu głupio o tym pisać, bo pomyślą, żeś od o. Rydzyka czy Terlikowskiego.
Tak łatwo przychodzi nam dzisiaj oceniać. Mi niestety też… Tak trudno być prawdziwym, szczerym, otwartym. Zaufać człowiekowi raz jeszcze…

Klękam przed Wielkanocą u stóp Krzyża, który wpisuje się w moją codzienność jak rymowanki zapamiętane z dzieciństwa: „Ence-pence w której ręce” albo „Raz dwa trzy baba Jaga patrzy.” Niemożliwy by zapomnieć, nie zauważyć, ominąć. Bez niego moja Wielkanoc nie smakowałaby tak słodko.

Jutro ucałuję go z szacunkiem, bez strachu, że złapię gruźlicę. Odejdę wdzięczna, że w tym co trudne, nie muszę być sama. Z głęboką pewnością, że tam gdzie kończy się ludzkie wsparcie, pozostaje Coś jeszcze, pozostaje Ktoś jeszcze…

I będę czekać na niedzielny poranek… i Rezurekcję. Znowu wejdę do domu razem ze świtem i z kluchą w gardle zawołam: Chrystus Zmartwychwstał! Popatrzę w oczy moich najbliższych i nie będę już potrzebowała, żadnego dowodu na to, że Miłość pokonała śmierć.

Nie wiem po co Ty obchodzisz Wielkanoc. W sumie to nie muszę wiedzieć. Ważne, by dla Ciebie miała ona głębszy sens, niż cukrowy baranek i pomalowane jajka, o których za kilka dni zupełnie zapomnisz.

Życzę Ci niespokojnych Świąt, takich, które budzą serce do jeszcze większej Miłości.

Alleluja!

Podobne Posty

  • Piękne i prawdziwe. Dobrych świąt Aga.

  • Przeczytałam ten post wczoraj i dzisiaj do niego wróciłam. W te Święta będę życzyć wszystkim „niespokojnych Świąt, takich, które budzą serce do jeszcze większej MIłości”, dzięki 🙂

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
opryszczka, afty Zuzia001
Opryszczka u dzieci. Jak sobie z nią radzić

  Za nami kilka dni walki z pryszczolami. Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie, najpierw mnie dopadło “zimno” na ustach.

Zamknij