Właśnie mijają Święta, czas prezentów, które z wytrwałością dźwigał Mikołaj. Dzieci się cieszą, producenci i handlowcy liczą kasę. Rodzice, dziadkowie, bliscy i dalsi też liczą, że kupili coś Super, wymarzonego. A naszym dzieciom już ledwie głowy widać zza kolorowej sterty plastiku. Nie mam oczywiście nic przeciwko kupowaniu dzieciom prezentów. Tylko jak później namówić je do zabawy tym wszystkim. W garażu trzy wory zabawek, w piwnicy jeden – z nadzieją że choć część myszy zjedzą. Całe szczęście że nie mamy strychu:)

Od lat borykamy się z zabawkami. Sami rzadko je kupujemy ale za to babcie, dziadziusiowie, cioteczki, wujkowie nadrabiają nasze zaległości.

Tak przypatruję się z boku czym najchętniej bawią się nasze dzieci.

Patryk: 9lat

– Lego, teraz szczególnie Lego Technic,

– samorobne tory wyścigowe i rampy dla pojazdów Lego

– gry planszowe

– bilard

Zuzia: 4latka

– klocki – zdecydowanie pierwsze miejsce, mamy ich kilka rodzajów i każde mają wzięcie;

– puzzle to numer dwa;

– książeczki edukacyjne: wszelkiego rodzaju kolorowanki, labirynty, zgadywanki, poprawianie po śladzie, kredki, nożyczki, wycinanki, plastelina a ostatnio zwykła kartka w kratkę i ołówek do pisania cyferek. oraz książeczki do czytania są na trzecim miejscu, później:

– jedna ulubiona lalka

– dwa misie do przytulania

Pozostałe rzeczy typu jakieś reklamowane plastikowe zbieranki zwane kolekcjami, lalki na topie, pluszaki, systematycznie wynoszę bo mają tylko swoją huczną premierę a później lądują w koszu do którego nikt nie zagląda.

Kubuś: 1,5 roku

– drewniane postacie i zwierzaki, klocki, autko

– książeczki o ludzkim ciele, zwierzaczkach i autkach

– autko odpychacz

– krzesełko interaktywne

I wspólne dla wszystkich: piłka oraz duża piłka z uchwytem do skakania, mikrofon,keyboard, flet, cymbałki .

Gdy pozostałe rzeczy komuś oddaję, czy wyrzucam, nikt tego nawet nie zauważa.

Staramy się by każda zabawka miała swoje stałe miejsce, dzięki temu dzieci powoli wyrabiają w sobie nawyk porządkowania po sobie.

Początkowo mieliśmy, dość modne dziś kosze na zabawki, do których wszystko wrzucaliśmy , taki misz-masz. Szybko można było dzięki temu posprzątać ale jeszcze szybciej robił się totalny bałagan, gdy dzieci wysypywały zabawki na podłogę. Poza tym zauważyłam, że siadając w tej stercie, same nie wiedzą czym chciałyby się bawić.

Od czasu kiedy każda zabawka otrzymała swoje miejsce na półce Zuzia i Kubuś chętniej po nie sięgają, ucząc się odkładać na miejsce i szanować. Zdarza się oczywiście, że biorą jedną, drugą, trzecią zabawkę, ale nigdy nie wyrzucają na środek pokoju wszystkiego jak było wcześniej.

Nie łatwo w czasach krzyczących i nachalnych reklam (nawet jeśli dzieci nie oglądają ich w telewizji) prowadzić dziecko ku wybieraniu rzeczy naprawdę wartościowych. My zaczynamy od wyboru zabawek. Z różnym skutkiem, ale na pewno nie przestaniemy próbować.

Podzielcie się, jak radzicie sobie z nadmiarem zabawek? Jak wyznaczyć granicę, pomiędzy taką ilością zabawek, która sprzyja rozwojowi dziecka, a ich nadmiarem, który prowadzi do chaosu i znudzenia?

 

  • Ciążowe Zachcianki

    Ulubionymi zabawkami mojego dziecka są klocki, ciastolina i samochodziki. Oczywiście są jeszcze książeczki. Do tego mamy też mnóstwo zbędnych zabawek. Aby względnie opanować chaos mamy cztery duże kontenery, do tego osobne pojemniki na klocki i komodę na książki. Raz na jakiś czas robię selekcję i wyrzucam wszystkie zepsute. Moje dziecko bawi się głównie swoimi ulubionymi zabawkami, a po pozostałe sięga okazjonalnie. Czasem ciężko nad tym wszystkim zapanować, ale nie jest jeszcze najgorzej:)

  • Za komentarz niech wystarczy tylko to, że zabawkami miłości dziecka się nie kupi. Co do ilości zabawek, to sprawa prosta. Te, które lubią zawsze będą „na wierzchu”. A my co jakiś czas wybieramy zabawki, oczywiście te które są sprawne i nie uszkodzone, pytamy chłopaków o zgodę (w końcu 3 latka dawno już mają) i odnosimy do „Domu Małego Dziecka w Wałbrzychu”, zamiast po prostu wyrzucić.

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Kubuś 21 miesięcy zapina zamek 2
Nauka przez naśladowanie – 21 miesięcy Kubusia.

Dłubię w nosie, jem w łóżku, oglądam telewizję na leżąco, krzyczę, mówię, że nic się nie stało gdy jestem smutna,...

Zamknij