“Śniła mi się wielka rzeka, wielka rzeka pełna mleka, aż po samo dno…” Tak pewnie co rano mógłby wyrecytować niejeden maluch. Ale ja już nie chcę karmić piersią.

Dlaczego? Mam swoje powody:

To już niemodne. Coraz więcej krytycznych uwag opinii publicznej jest dla mnie wyznacznikiem. No bo jak wygląda taka matka z cycem na wierzchu w miejscu publicznym, fuuuj… Więc wybieram alternatywę, śliczną, kolorową buteleczkę w tygryski.

Istnieje mnóstwo wspaniałych koncernów, które z pobudek czysto humanitarnych produkują idealne mieszanki, doskonale zastępujące mleko matki. Dzieci karmione mlekiem modyfikowanym wzorowo-centylowo przybierają na wadze i nie mają niedoborów vit D.

Korzyści płynące z cyca: zdrowotne, psychologiczne i społeczne są przesadzone. Przecież dzieci karmione mieszankami są również zdrowe, świetnie się rozwijają i mają bardzo dobrze zaspokojoną potrzebę bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Po co ta fanaberia laktacyjna.

Karmienie piersią boli i jest nieprzyjemne. Tworzą się rany, strupy zrywane za każdym razem, gdy dziecko jest przystawiane do piersi. Starsze dzieci gryzą. To zakrawa na masochizm.

Dziecko zabiera mnie mężowi, który bardzo źle znosił taką bliską – niemal seksualną relację.

Duże piersi wypełnione mlekiem wyglądają wstrętnie i deformują się podczas karmienia. Karmiąc staję się przywiązana do domu i dziecka. Nie mogę wrócić po porodzie do pracy. Nie mogę się zabawić, pójść na imprezę, wypić piwa.

Ja nigdy nie byłam karmiona piersią, a jaki zdrowy i porządny ze mnie człowiek!

I nawet światowej sławy zwolennicy laktacji piszą tak: „Wątpię, czy przekonanie, że powinno się odczuwać orgazm, pomogło komuś w jego przeżyciu. Również przekonanie, że należy karmić piersią, wcale tego procesu nie ułatwia. Jeśli matka życzy sobie karmić sztucznie, ma prawo do takiej decyzji. Należy zostawić jej swobodę wyboru sposobu bez obarczania ciężarem winy. Wybór należy wyłącznie do matki, gdyż do niej należą jej piersi”.Sheila Kitzinger

Apeluję więc do wszystkich karmiących mam.

Uwolnijcie swoje piersi!

Nie pozwólcie odebrać swojej wolności głodnym ustom waszych niemowląt!

Niech już więcej nikt nie rządzi waszym ciałem!

Niech żyje wolność, wolność i swoboda.

A ty mały nie rycz, już niedługo będzie można kupić genetycznie zmodyfikowaną chińską krowę, która zamiast krowiego mleka będzie miała w swych ogromnych wymionach mleko twojej matki, to sobie popijesz na zdrowie.

Dziękujemy Wam Chińczycy, za wyzwalanie nas – matek karmiących i czekamy na konie z męską spermą.

Podobne Posty

  • A ja będę karmić, bo lubię 🙂 ale jeszcze tak dużego dziecka nie mam 🙂 i moje piersi są idealne 😛 nadal wielkie 😛

  • ;>
    Jakby to powiedział mój młodszy brat, GRUUUBO…;D

  • Argumenty mocne … 😉
    Ale te konie.. no to już jawna przesada 🙂
    Jakoś tak spontanicznie (w sumie to nie jestem w 100% pewny czy do końca trafnie, ale trudno…) przyszedł mi do głowy cytat z dość znanego polskiego filmu, a więc: „weź pigułkę” i wszystko będzie ok 🙂

    • Tomku, no mówię Ci nie przesada z tymi końmi. Tylko czekać na nowe eksperymenty:) Trzeba to wyśmiać, bo co nam zostało, ale tak w sumie to żałosny kierunek obierają, niektóre człowiecze działania.

    • Flow Mum

      Oj brala ja pigulke brala, i synem zostala obdarowana 🙂

  • Uminka

    hahaha ale się uśmiałam świetny artykuł brawo ! :)))

    • Dzięki, sprawy ważne też często są nie-poważne:) Pozdrawiam.

  • Flow Mum

    mama karmiąca mm jest mamą gorszą? naprawdę? yyhhhyyym.. jak to łatwo kogoś oceniać…

    • Nigdy w życiu, jest najlepsza bo to przecież najdroższa mama swojego dziecka. Absolutnie nie oceniam tu żadnej mamy. Dzielę się tylko zasłyszanymi sloganami. Pozdrawiam.
      ps. tak zupełnie nie w temacie. Bardzo fajny blog:)

      • Flow Mum

        A dziekuje hehe trzeba troche odczarowac macierzynstwo-pozbyc go rozowego koloru i przede wszystkim- powagi. Smieje sie ze swoimi dziecmi i -uwaga-ze swoich dzieci non stop, polecam kazdemu :)))

  • Anonim

    to miał być parenting na poziomie. czuję się oszukana

  • Dziwne to Twoje nawoływanie do wolności, mam rozumieć, że jestem niewolnikiem swojego dziecka, bo daje mu to co najlepsze? Naprawdę rozumiem sytuacje, w których nie można czy nawet nie chce się karmić piersią. Życie. Ale apel do mam karmiących by niejako przestały karmić, by ‚nikt nie rządził ich ciałem’ jest totalnie nie na poziomie, jak to miało być w podtytule bloga. A wiesz czemu? Bo jako matka karmiąca piersią czuje się zniesmaczona tym tekstem – argumenty przeciw karmieniu, ok, ale Ty zwracasz się do mojego dziecka :”ty mały nie rycz” i chcesz mu wcisnąć jakieś chińskie krowie g.. Moje piersi porównujesz do wymion chińskiej, kurde, krowy. Seriously? Żadne mm nigdy nie zastąpi pokarmu mamy, nigdy. I odnoszę wrażenie, że dzieci karmione butlą w tygryski są niejako, hmm, poszkodowane. Bo wzorek w tygryski i najlepsza chińska mieszanka nie zastąpi im tego ciepła, które od cyca aż bije. Nie zbuduje się piękna relacja bezpieczeństwa między dzieckiem a kawałkiem plastiku. I tak, karmienie większego dziecka może być męczące czy frustrujące, ale to spojrzenie malucha,z którego idzie wyczytać :”dzięki Mamo ” wynagradza wszystko. Więc sory – ale nie kupuje Twojej chińskiej krowy choćby miała nawet mleko kozie z Honolulu.

    • Martyna, bardzo Ci dziękuję za ten komentarz. Ja również rozumiem rodziców, którzy nie karmią piersią bo pomimo starań nie maja takiej możliwości, pewnie jest ich garść. Moja siostra kiedy urodziła drugiego synka, miała spory kłopot bo mały ciągle płakał, miał takie kolki, ze nie spał całymi nocami, uczulenie. Kiedy poszła do lekarza, pierwsza diagnoza była: Szkodzi mleko z piersi, koniecznie odstawić i przejść na mieszankę nota bene bardzo drogą. Ona bardzo to przeżywała, karmiła mieszanka ale „po cichu” podkarmiała cycem. Małemu nie przechodziło, kiedy po raz kolejny poszła do lekarza, bezsilna i zmęczona do granic, dostała opieprz, że to jej wina bo nie odstawiła całkiem. Więc z bólem serca odstawiła. I nic nie przeszło!!! Dostała kolejna mieszankę na receptę i kolejną, po czym, po pół roku okazało się ze to nie wina mleka!!!
      Bardzo to przeżyła, a lekarz tylko wzruszył ramionami i kazał jej nie przesadzać.
      Widzisz ten artykuł jest raczej ironiczny. Chciałam w nim pokazać jak często głupie wytłumaczenia pozbawiają nasze dzieci tego co najlepsze. Ja sama karmiłam dwójkę przez niespełna 5 lat. I jestem jak najbardziej za karmieniem piersią!!!
      A co do krów o których piszę, niestety to nie fikcja literacka, o zgrozo w Chinach od dwóch bodajże lat, trwają eksperymenty genetyczne. Wszczykuje się krowom geny kobiet odpowiedzialne za produkcję ludzkiego mleka. Póki co krowy szybko zdychają ale oni nie ustają w ulepszaniu. jestem przerażona takim kierunkiem obieranym przez naszą cywilizację, stąd ta ironia. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę jak najdłuższej radości z karmienia piersią dla Ciebie i Twojego Szkraba.

      • Przerazilaś mnie tymi krowami. Ja tez czasami miewam dość kiedy Synek skacze po mnie jak po trampolinie z skutkami, ale tak jak napisałam i pewnie doskonale o tym wiesz skoro karmiłas 5 lat-żadna najlepsza, najbardziej kolorowa i napełniona najlepszym ever mlekiem butla nie zastąpi cyca, który daje bliskość. Jest nie tylko ‚jadłodajnią’, ale też przyjacielem 🙂 również pozdrawiam!

      • akloa

        Swietny artykul 😉

    • akloa

      Hehe jak bym slyszala swoja kumpele ktorej powiedzialam ze kupuje dziecku guwniane parowki bo one zawieraja wiecej tluszczy niz miesa to mi powiedziala ze jestem BESZCZELNA mowiac jej ze podaje dziecku guwno w doslownym slowa znaczenia.
      Ja w artykule niczego niesmacznegi nie zrozumialam hehe

Polub nas, bedzie fajnie :)
Polubila(e)s? Kliknij tutaj aby sie wiecej nie wyswietlalo.
Przeczytaj inne:
Dzieci szukające szczątków dinozaura
Dzieci na tropie dinozaurów. Nauka poprzez zabawę w Warszawskim King Cross Praga.

Dzisiaj wiosna zapukała w monitor mojego komputera. Przywitałam się grzecznie i zapytałam czy przypadkiem nie widziała żółtej plamy na niebie,...

Zamknij